Francuska Kuchnia

Dlaczego nigdy nie zamieszkam w Paryżu?

29 czerwca 2019

Mogłoby się wydawać, że Paryż to marzenie wszystkich osób, które są zakochane we francuskiej kulturze. W końcu to o tym mieście kręci romantyczne filmy i tworzy pełne klimatu utwory. Czy mimo to, Paryż jest miejscem, w którym warto zamieszkać?

Kocham Paryż. Moje zauroczenie tym miastem zaczęło się już w gimnazjum, podczas pierwszej szkolnej wycieczki. Co prawda, nie doceniłam wtedy wszechobecnych zabytków, architektury czy samego romantycznego klimatu tego miasta. Jako nastolatkę bardziej interesowały mnie pamiątki spod wieży Eiffla i w sumie sama wieża Eiffla. Ale już wtedy, Paryż został we mnie na dłużej. Przez następne lata zauroczenie przerodziło się w coś bardziej poważnego. Niestety był to związek na odległość, ale w tęsknocie pomagała mi masa filmów, muzyki i książek związanych z samym Paryżem i Francją. Czułam się jak bohaterka filmu Lone’a Scherfiga “Była sobie dziewczyna”, której największą miłością był właśnie Paryż, mimo że nigdy w życiu nie miała okazji odwiedzić tego miasta. Leżała na podłodze w swoim pokoju, a z gramofonu było słychać utwór Juliette Gréco “Sous le ciel de Paris”.

Odkąd zaczęłam pracę i stałam się niezależna finansowo, pojawiła się w końcu możliwość powrotu do ukochanego miasta. Byłam w Paryżu już kilka razy, ale za każdym razem ta wizyta wygląda zupełnie inaczej. Jest ogromna różnica, kiedy wybierasz się tam na weekend ze starym znajomym, a kiedy ze swoim ukochanym. Za każdym razem doceniałam inne aspekty tego miasta i zauważałam to, na co wcześniej nie zwróciłam uwagi.

Czy Paryż jest piękny? Jak najbardziej.

Czy Paryż zachęca do odwiedzin? Pewnie.

Czy Paryż jest dobrym miejscem do życia? Raczej nie. A na pewno nie dla mnie.

Jestem frankofilem, a to oznacza dla mnie pasję do francuskiej kultury, architektury, muzyki, jedzenia i ludzi. Nie ukrywam, że idealizuję to miejsce, jak i związane z nim aspekty. I właśnie tak chcę, żeby pozostało. Nie chcę zagłębiać się i pisać o trudnej sytuacji politycznej w Paryżu, nie chcę zastanawiać się nad gospodarką i standardem życia paryżan, jak i uchodźców. Nie chcę rozmyślać nad panującym rasizmem i bać się możliwych ataków terrorystycznych, przed którymi zawsze ostrzega mnie rodzina i znajomi przed każdym wylotem. Chcę pozostać w sferze mojego Paryża – romantycznego, pełnego pięknych miejsc, ciasnych uliczek i klimatycznej muzyki na żywo. Zatrzymałam się w latach 50. i tam właśnie chcę zostać. Chcę mieć własne wyobrażenie tego miasta, bo właśnie za to je pokochałam. 

Dlaczego jeszcze nie chciałabym mieszkać w Paryżu?

Brudne miasto

Często słyszałam, że Paryż jest bardzo brudnym miastem, a po ulicach… biegają szczury. Tych szczurów co prawda nie miałam okazji jeszcze spotkać, ale rzeczywiście – miasto nie należy do najczystszych. I to nie jest kwestia braku kultury mieszkańców – śmietniki są postawione na każdym kroku, a ekipy sprzątające można spotkać o każdej porze dnia i nocy. Zaczęłam się więc zastanawiać, dlaczego tak jest. Jedynym sensownym rozwiązaniem jest bardzo duża liczba ludzi – mieszkających w Paryżu, jak i turystów. W samym 2018 roku Paryż odwiedziło 50 mln turystów. Śmietniki często są pełne, a ekipy sprzątające nie nadążają z wywożeniem śmieci. Dlatego możemy mieć wrażenie, że to miasto jest po prostu brudne.

Problem bezdomności

Jest to problem obecny i bardzo widoczny w Paryżu – nawet w samym centrum miasta. W naszej kulturze zostaliśmy przyzwyczajeni do jednego głównego wizerunku bezdomnej osoby – bardzo często jest to alkoholik, który prosi nas o drobne na alkohol. Natomiast w Paryżu możemy spotkać naprawdę młode osoby, które nie mają gdzie mieszkać. Przeraziło mnie to, kiedy niedaleko Luwru spotkałam chłopaka w podobnym do mnie wieku, zbierającego pieniądze na jedzenie.

Bardzo często bezdomni trzymają się razem. Jest jedno miejsce pod dużym pasażem handlowym, gdzie poukładane są materace, na których bezdomni śpią. Co ciekawe, Ci bezdomni są zadbani, a nawet mają telefony komórkowe. W niektórych miejscach Paryża, Ci ludzie zaczęli tworzyć pewną wspólną społeczność.

Turyści są wszędzie

Niezależnie od pory roku, dnia czy nocy – nie będziesz mieć problemu, żeby spotkać swojego rodaka. Podczas ostatniej wizyty, razem z chłopakiem zostaliśmy zagadani przez inną polską parę w ogrodzie Luksemburskim. Szczerze? Mam wrażenie, że pod głównymi zabytkami czy znanymi miejscami nie spotkamy prawdziwych paryżan. W końcu po co mają pchać się tam, gdzie są sami turyści?

Idealny Paryż nie istnieje

Na filmach widzimy tylko ten idealny Paryż. Przykład? Urokliwe kamienice. Uwielbiam je i to one zawsze robią na mnie największe wrażenie, jednak te budynki to tylko pewna część całego miasta. W Paryżu nie zabraknie blokowisk, zadrapanych domów i nieciekawych uliczek. Im dalej od centrum to Paryż coraz mniej przypomina wykreowany na potrzeby kultury i turystyki idealne miasto.