kultura

Miłoszewski to zrobił. Jak zawsze [RECENZJA KSIĄŻKI]

7 grudnia 2017

Każdy z nas żałuje pewnych chwil w życiu. Tych mniejszych i tych wyjątkowo trudnych. Ile razy powiedzieliśmy sobie w myślach “gdybym cofnął się w czasie to…”? Dziesiątki? Setki? Gdybyś miał możliwość cofnięcia się o 5, 10, a nawet 50 lat – co byś wtedy zrobił?
Z pozoru proste i mogłoby się wydawać błahe pytanie, prawda?

Przed taką decyzją zostali postawieni Grażyna i Ludwik – bohaterowie najnowszej powieści Zygmunta Miłoszewskiego. Ustalmy sobie od razu – to nie jest kryminał.
“Jak zawsze” to powieść narodowo-erotyczna, która zadaje czytelnikowi mnóstwo ważnych pytań.

COFNIJMY SIĘ  O 50 LAT

Grażyna i Ludwik to starsze małżeństwo (każde z nich jest już po osiemdziesiątce), które świętuje 50. rocznicę… pierwszego seksu. Nie ślubu, randki czy innej romantycznej okazji. Seksu. A jak wiadomo, taki wysiłek wymaga od obojga pewnych przygotowań. Zdziwilibyście się, jak bardzo można się poświęcić w imię miłości! Po dniu pełnym starań, wizycie w sklepie z bielizną i niebieskiej tabletce – udało się. Teraz mogą iść spokojnie spać i czekać z takimi ekscesami na kolejną rocznicę. No… prawie.

Małżeństwo budzi się następnego ranka i zauważa, że są młodsi o całe… 50 lat. Pół wieku. 10 x 5. Pięćdziesiąt lat. Znów młodzi, znów piękni, znów jędrni, znów pełni życia i znów mogą zacząć od początku. Ale razem czy osobno?

Dlatego pytanie, “czy gdybyś mógł i cofnął się w czasie, to coś byś zmienił” zostawia czytelnikowi ogromne pole do przemyśleń. Zostać z osobą, z którą spędziło się całe życie, czy traktować to jako okazję od losu i zrobić wszystko zupełnie inaczej?

Mimo że trochę brakuje mi do osiemdziesięsiątki, to nawet w tak młodym wieku te pytanie rozbrzmiewa w mojej głowie. Czy żyjemy tak, jak naprawdę chcemy? Czy poświęcamy się temu, co kochamy, a nie traktujemy wszystkiego zbyt poważnie? Miłoszewski, damn you.

FRANCJA, FRANCJA I JESZCZE RAZ FRANCJA

Dla mnie, jako frankofila, czytanie tej książki było wielką przyjemnością. Zacznijmy od samej okładki, która co nieco zdradza nam swoim wyglądem. Już na pierwszy rzut oka widać, że dominującymi kolorami są barwy flagi francuskiej.

W całej powieści wątek francuski jest wciąż obecny. Grażyna i Ludwik cofnęli się o 50 lat, czyli do roku 1963. Mogłoby się wydawać – OK, już raz to przeżyli, nie może być aż tak źle. Ale nie, nie u Miłoszewskiego. Małżeństwo trafia do polskiej, ale zupełnie innej rzeczywistości. Rzeczywistości, w której Francja ogrywa bardzo ważną rolę. Przykładowo? Pałac Kultury. Zapomnijcie o tym radzieckim darze! Zamiast tego w centrum Warszawy postawiono wieżę przyjaźni polsko-francuskiej. Tak! Wyobrażacie to sobie? Francuzi naszymi sprzymierzeńcami! Polak i Francuz dwa bratanki.

Nieprzypadkowo Francja jest ważnym elementem w powieści Miłoszewskiego. Pisarz jako jedyny współczesny polski autor jest znany i chętnie czytany przez Francuzów.

Jednak książka to nie wszystko. Z okazji publikacji, w samym centrum Warszawy, w kawiarni Między Nami, została otwarta kawiarnia Jak zawsze, która przenosiła nas do klimatycznej Warszawy lat sześćdziesiątych, w których rozgrywa się akcja powieści.

Wchodząc do kawiarni, rzeczywiście miało się wrażenie, jakbyśmy przenieśli się w czasie. Stare sprzęty elektroniczne, kilkudziesięcioletnie meble i wielkie pasiaste zasłony zrobiły klimat.

Przez te kilka dni, kiedy kawiarnia Między Nami przemieniła się w kawiarnię rodem z powieści “Jak Zawsze”, odbywały się spotkania z autorem oraz wyjątkowymi gośćmi. Mnie oczywiście nie mogło zabraknąć na spotkaniu “Po co Wieża Przyjaźni w Warszawie, czyli o frankofilii i frankofobii w powieści – Zygmunt Miłoszewski wykłóca się z Kamilem Barbarskim, tłumaczem literatury polskiej na język francuski (w tym trylogii o Szackim).”

Godzinna rozmowa dwóch przyjaciół z dzieciństwa była pełna dowcipu nie tylko o samej powieści, ale także Polsce oraz o tym, jak postrzegana jest przez Francuzów. A tych przyjemnych i zabawnych historii słuchałam przy cierpkim, ale pysznym (dokładnie jak ta powieść!) specjalnie przygotowanym drinku.

Jeśli wciąż zastanawiacie się nad idealnym prezentem dla frankofila, powieść Zygmunta Miłoszewskiego “Jak zawsze” z pewnością będzie strzałem w dziesiątkę!