Francuska Kuchnia

Tydzień kuchni francuskiej w Lidlu

8 października 2015

Umówmy się. Jedzenie jest czymś, co w życiu kocham chyba najbardziej na świecie. A francuskie jedzenie? Właśnie zabrakło mi skali. Kiedy kilka dni temu Lidl poinformował o zbliżającym się francuskim tygodniu – doskonale wiedziałam, że mój portfel będzie płakać.

I trochę płakał. Ale za to żołądek się radował! Już pierwszego dnia “francuskiego tygodnia” wybrałam się cała w skowronkach na zakupy. Podświadomie chyba wiedziałam, w które miejsce powinnam się udać, bo po kilkunastu sekundach znalazłam się w odpowiedniej alejce. Starałam się wybrać produkty, z którymi wcześniej nie miałam styczności. Niestety nie zdecydowałam się na ślimaki, ponieważ mój piekarnik odmawia współpracy, a kasztanowego kremu zwyczajnie zabrakło…

I oto nadszedł ten moment w ciągu dnia, kiedy miałam chwilę wolnego, by spróbować wszystkich tych wspaniałości. A zaczęłam od Ratatouille, czyli jarskiej potrawy prowansalskiej.

Processed with VSCOcam with t1 preset

Processed with VSCOcam with t1 preset

Pierwsza myśl? Kolejna zwykła mrożonka. A tak bardzo chciałam zjeść tę potrawę! I to wszystko za sprawą gryzonia, który ukrywał się pod nakryciem głowy nieudolnego kucharza. Tak bardzo!

Processed with VSCOcam with t1 preset

Jednak po wrzuceniu mieszanki na patelnię… Poczułam to! Poczułam ten zapach. Niby zwykłe warzywa – papryka, smażone ziemniaki, pomidory, cukinia, cebula oraz bakłażan. Jednak smak tego dania w ogóle nie przypominał zwykłych mrożonych warzyw. Ratatouille zdecydowanie będzie pierwszą potrawą, którą zjem przy najbliższej wizycie we Francji.

Później przyszedł czas na spróbowanie świeżego pieczywa z…

Processed with VSCOcam with t1 preset

Processed with VSCOcam with t1 preset

… musztardą!

Processed with VSCOcam with t1 preset

W ofercie były dwie do wyboru. Musztarda z bazylią…

Processed with VSCOcam with t1 preset

… oraz z orzechami.

Processed with VSCOcam with t1 preset

Trzeba przyznać, że w tej serii WSZYSTKO. PACHNIE. TAK. PIĘKNIE. Bazylię i orzechy czuć tuż po otwarciu słoiczków. Zaczęłam od musztardy z bazylią. Jeden kęs i… pali! Lubię ostre potrawy, jednak ten smak zdecydowanie był dla mnie zbyt ostry. Ok, nadszedł czas na musztardę z orzechami. Na wszelki wypadek bagietkę posmarowałam bardzo skąpo. Jaki był tego efekt? Paliło dwa razy mocniej.

Teraz czas na Rillettes z mięsem wieprzowym. My w Polsce mamy smalec, a Francuzi mają Rillettes. Zdecydowanie to jest smak, który lubię. Z dodatkiem ogórków konserwowych – strzał w dziesiątkę!

Processed with VSCOcam with t1 preset

Jak francuskie jedzenie, to oczywiście nie mogło zabraknąć sera! Rocamadour ma cienką skórkę i delikatny, rozpływający się środek, a jego zapach roznosi się po całym pomieszczeniu.

Processed with VSCOcam with t1 preset

Processed with VSCOcam with t1 preset

Jego produkcja jest bardzo rygorystycznie przestrzegana. Do produkcji sera można stosować mleko kóz alpejskich lub rasy Saaneńskiej. Ilość kóz na hektar gospodarstwa nie może przekraczać 10 sztuk, a ich pożywienie musi się składać w 80% z pokarmu najwyższej jakości. – www.seromaniacy.pl

No i w końcu… Czas na deser! Zacznijmy od czekoladowej pianki…

Processed with VSCOcam with t1 preset

I co? Znowu ten intensywny zapach! Ah, ta czekolada! A smak? 9/10 w skali #KarolinaZnowuJe

Processed with VSCOcam with t1 preset

W między czasie zabrałam się za ostatni produkt, na który najbardziej czekałam.

Processed with VSCOcam with t1 preset

Można go przygotować na dwa sposoby. Na ciepło – podgrzewając w piekarniku lub na zimno. Wybrałam tę drugą opcję.

Processed with VSCOcam with t1 preset

Tak, to jest karmel.

Processed with VSCOcam with t1 preset

To było pozytywne zaskoczenie. Mimo że Crème brûlée podaje się na ciepło – w tej wersji smakował równie dobrze. Za dwie dosyć spore miseczki zapłacimy niecałe 4 złote!

Co jak co, ale jestem usatysfakcjonowana! A Ty, jadłeś coś z “francuskiego tygodnia”? 🙂

W mojej szafce kryje się jeszcze jeden deser, ale o nim już niedługo…